3 pokolenia graczy, którzy są wśród nas.

kobieta z padem w ręku jako symbol pokolenia graczy

Drogi Czytelniku ostatnim wpisem, który był pewnego rodzaju dotychczasowym podsumowaniem bloga, obiecałem rozszerzyć kategorię Kultura i rozrywka. Jako, że zawsze staram się dotrzymywać słowa, to przed Tobą moja młodość. Artykuł ten jest pierwszym z krótkiej serii artykułów poświęconej grom i graczom. Będzie trochę wspomnień i własnych przemyśleń. Nie zabraknie także małego zestawienia najlepszych tytułów. Zapraszam do lektury pokolenia graczy.




W XXI wieku granie w gry jest zupełnie czymś normalnym. Ilość platform i wypuszczanych na rynek tytułów sprzyja temu bardzo. Jednak nie wszyscy, którzy żyją w obecnych czasach są graczami. Wśród nas są różne pokolenia ludzi. Mniej lub bardziej zaznajomionych z graniem i przyzwyczajeniem do bycia graczem. Wynika to z kilku naturalnych czynników rozwoju świata techniki i jego otoczenia. Przypatrzmy się tym grupom.

Pokolenia graczy

Dla znacznego ułatwienia pozwoliłem sobie podzielić je na trzy główne. Podział oczywiście można zrobić zupełnie inny. Wszystko zależy od punktu widzenia. Ten sposób pozwolił mi zminimalizować margines błędu i łatwiej jest wyznaczyć granice wiekowe.

Grupa najstarsza

Osoby zaawansowane wiekowo – załóżmy, że są to ludzie w wieku 70+. Raczej nie są graczami. Wychowywali się w środowisku, w którym nie było komputerów, ich pochodnych i konsol. Nie są przyzwyczajeni do tego typu rozwiązań. Życie nauczyło ich kompletnie, czego innego. Czerpią uśmiech i szczęście z innych spraw. Nie mają wykształconej potrzeby grania w gry. Trudno się z tym nie zgodzić. Trzeba jednak mieć na uwadze, że i wśród tej grupy są wyjątki. Są one wykreowane przez środowisko, a nie przez własne postępowanie. Nikt przecież nie mówi, że czyjś dziadek czy babcia nie grała nigdy na komputerze. Jest to jednak raczej efekt „wnuka”.

Grupa średnia

Osoby w wieku 25 – 70 lat. Jest to największy przedział. Tutaj oczywiście można to rozbić na mniejsze grupy, ale nie będziemy głębiej wnikać w analizę. W tej grupie znajdują się osoby młode, jak i te starsze. Od razu trzeba zaznaczyć, że w tej grupie znajduje się też jakaś część wspólna z grupą najstarszą. Jednak śmiało można założyć, że przewagę mają tu już gracze. To właśnie na oczach tej grupy dokonywała się (na pewno w Polsce) rewolucja technologiczna. W tej grupie jestem m. in. ja. To właśnie jakieś 25 lat temu o komputerach (Atari, Amiga, Commodore) zaczęto mówić coraz więcej i pojawiały się one w naszych domach. To właśnie wtedy dzieciaki, które miały po kilka, kilkanaście lat miały okazje grać w gry pierwszy raz. Wraz z nimi grali ich rodzice. To właśnie ta grupa dorastała wraz z technologią i testowali różne platformy do grania (NES, Pegasus, PS, Xbox, PC i wiele innych). Dlatego dzisiaj ciężko znaleźć kogoś w tym przedziale wiekowym, kto nie grał w gry. Oczywiście z przyczyn naturalnych (praca, rodzina) mogą już nie grać lub grać tylko okazyjnie, jednak znają smak rywalizacji multimedialnej.

Grupa najmłodsza

Osoby poniżej 25 roku życia. To już osoby, o których można powiedzieć, że jak zabrali się za granie, to już wiele było, a rewolucja technologiczna szła w najlepsze. Bo od czego mogli zacząć? Kiedy byli w stanie pracować na klawiaturze to był już Windows 95, a przy sprawnych paluszkach trzymali już pada od Sony Playstation (PSX). Dlatego zaczynali troszkę z wyższej półki. Śmiem twierdzić, że w tej grupie jest 100% graczy. Dzisiaj platform do grania jest całe mnóstwo, bo obecnie przeżywamy rewolucję mobilną. Tutaj dochodzą smartfony i tablety, na których także można spokojnie grać. Trzeba oczywiście zaznaczyć, że część osób z tej grupy może i w ogóle nie gra w gry, ale co swoje ugrali, tego nikt im tego nie odbierze.

Słowo od autora

Ja nie jestem typem namiętnego gracza. Nie spędzam kilku godzin na graniu w gry w ciągu dnia. Nie gram nawet codziennie. Oczywiście nie jest to do końca prawdą. Jestem z tego pokolenia, które w pewnym sensie wychowało się na grach. Jeśli czas pozwala to odpalę PS4 i pogram dla przyjemności w tytuły o których zapewne słyszał każdy Wiedźmin 3 czy FIFA/PES. Tak ukształtowało mnie środowisko i gdzieś tam w głębi odczuwam taką potrzebę. Jedno jest pewne, czasem tęsknię za frajdą grania jaką przeżywałem jako młody chłopak grając z kolegami na starym i poczciwym „szaraku” lub Atari. A w co wtedy graliśmy? O tym już w następnym wpisie jako wspomnienie przeszłości.

A teraz nie bójcie się przyznać. Jak to było z Waszym graniem? Jak byście mieli określić, to w której grupie graczy siebie widzicie?

______________________________________________________

Jeśli artykuł się Tobie podobał lub był Tobie pomocny, to zostaw po sobie ślad 🙂

Twoje interakcje są dla nas ważne, pomagają nam w rozwoju, wywołują u nas uśmiech, a dzięki temu my pomagamy innym 🙂

Postacie zachęcające do komentowania, lajkowania i udostępniania

 

Zapisz się do naszego klubu. Dowiesz się jako pierwszy o różnych naszych nowinkach i otrzymasz specjalne info i rabaty tylko dla zapisanych.

Tajemnice KlubuAutora




Zobacz także

Podziel się tym:

Zbigniew

  • Klaudia

    Jako gracz mogę się pod tym podpisać. Mój ojciec dorastał na pierwszych sprzętach, teraz w ogóle nie gra w żadne gry. Ludzie starsi wcale nie mieli okazji sie tego nauczyć- tak jak piszesz nie mają juz potrzeby się tego uczyć, nie przywykli do takiego rodzaju rozrywki. A ja cóż…potrafie zarwać z kumplami nocke na grach, pomimo że staram sie urozmaicać sobie czas aktywnością fizyczną, nie potrafię sobie wyobrazić całkowitej rezygnacji z gier, to już jest mój chleb powszedni: )

    • O proszę!! A w co takiego grasz?

      • Klaudia

        Głównie z League. Oprócz tego większość gier Blizzarda, rzadziej Skyrim, Wiedźmin i tak dalej

  • Jako dziecko nie miałam okazji grać w gry komputerowe, po prostu ich wtedy jeszcze nie było, dopiero po studiach zaczęły się pierwsze pojawiać, chętnie poddawałam się tej rozrywce, a teraz cenię sobie strategiczne gry. 🙂
    Bookendorfina

    • No ja to zawsze gdzieś tam w coś pograłem od maleńkiego 🙂 – wgrywanie gier przez kasetę – nie należało do łatwych bo nie miałem na to cierpliwości 😀 i w co takiego grywasz obecnie?

  • Hehe bo ponoć w każdym mężczyźnie pozostaje coś z chłopca 🙂 wiem co mówię 😀

  • Szczepan Jagodziński

    Ale wiesz ze Pegasus to sprowadzony do Polski NES? A tak poza tym to swoją przygodę z grami zaczynałem właśnie od Pegasus i od pamiętnego Toma i Jerrego. Wtedy przejście gry to było wyzwanie, całą grę trzeba było łyknąć za jednym posiedzeniem i to bez zapisywania jej stanu 🙂

    • Pamiętam tę grę. Jak na tamte lata miała genialną grafikę…i w pewnych momentach doprowadzała do białej gorączki z poziomem trudności…jednak po xxx podejściach udało mi się przejść całą 🙂
      PS. jeśli dobrze kojarzę to chyba miałem pożyczoną od Ciebie 😀

  • Bardzo ciekawe informacje 🙂 Ja raczej rzadko grywam…albo i rzadziej, niż rzadko 😉

  • Ja jestem w środkowej grupie, kiedyś grałam więcej (ach, pamiętam te gry z CyberMychy 😀 ). Teraz okazyjnie w lepsze gry, które wychodzą typu Wiedźmin. Na co dzień zdarza mi się zagrać w Lola, Dotę czy Hearthstone 🙂

    • To ja będę nieskromny ale skończyłem całą trylogię Wiedźmina 😀

      • Mi jeszcze trójka została, ale mój sprzęt nie pociągnie 😀

        • Oj znam a właściwie znałem ten ból…1 i 2 grałem na PC bo dawały radę ale 3ki już nie pociągnęło…dlatego rok temu szarpnąłem się na PS4 i nie żałuję…gra jest świetna, super historia i genialne lokacje…dodatki też są genialne…nie żałuję że mam PS4 bo konsoli nie trzeba ulepszać…a jak bym chciał PC o takiej mocy to bym wydał ze 2x więcej kasy

          • Taki jest też mój plan, żeby zakupić ps4, myślę, że w tym roku się uda, wtedy poświęcę znaczną część wieczorów dla pana Geralta 😀

          • Brawo Ty 🙂

  • Ja mimo dopiero 24 lat jestem zdecydowanie w grupie środkowej! 🙂

  • Zaczynałam od Pegasusa i były to wspaniale spędzone godziny mojego dzieciństwa, potem były pecety i ukochane Simsy, nie gardziłam też Need For Speed, aż bym pograła 😉

    • Mam kolegę co do dzisiaj posiada Pegasusa i czasem przy piwku w coś tam „pykniemy” 🙂 a co do NFS to byłem zakochany w Most Wanted <3

  • wiekowo to wiem w której grupie, bo rzeczywiście miałam okazję „pograć” na atari np. 😀 ale to były moje największe osiągnięcia. na bardziej zaawansowanych komputerach już nigdy nie grałam – zupełnie mnie to nie ciągnie. także ten… ja analogowa jestem w kwestii gier 🙂

    • Można i tak 🙂 co do analogowości gier to planszówki też lubię 😀

  • Mnie gry trochę wciągnęły w liceum. Później już nie za bardzo. Za to mąż swego czasu był namiętnym graczem. Nauczył się dzięki grom wieeelu słówek po angielsku. O, taki plus:-)

  • Atari i te klimaty – pamiętam, chociaż do grania jakoś niespecjalnie mnie ciągnęło. Kiedyś co prawda był dłuższy epizod z Tomb Riderem i w zasadzie na tym romas z graniem się skończył. Choć w Wiedźmina to kiedyś na pewno przytnę;)

    • Pamiętam Tomb Raidera…wręcz uwielbiałem, w różne części grałem 🙂 Nawet w jednego z tych nowych 🙂

  • Danuta Brzezińska

    Ja jestem graczem, nie ma dnia żebym nie grała w brydża z moim kompem lub w marchewki. To taka chwila relaksu miedzy jednym a drugim klientem.

    • Hahaha !! Dobre !! Karcianki aj owszem…swego czasu na Kurniku…z kolegą graliśmy i przeciwko innym graczom…wiem, że to nieuczciwe ale sobie zawsze podpowiadaliśmy 😀

  • Nie jestem graczem, gry mnie męczą. Mam za to męża gracza 😉 świetnie ogarnia temat.

  • i się zdarza pograć 🙂 najczęściej są to mmo. 😛

    • Jakoś nigdy do mmo nie byłem przekonany.To chyba takie, które nigdy się nie kończą 🙂

  • Ja w gry wciąż lubię pograć. Nie poświęcam na nie już tak wiele czasu jak kiedyś, ale uważam że często są znacznie lepszą (bo bardziej absorbującą) rozrywką niż np oglądanie „średniego” filmu.
    A jako programista, grając przy okazji zastanawiam się „jak to jest zrobione” 😉

    • A tu się z Tobą zgodzę. No i widzę, że łączysz przyjemne z pożytecznym 🙂

  • Pingback: 3 stare gry z PSX, których nigdy nie zapomnę - KlubAutora - Publikuj artykuły i porady()