4 błędy bloga na Facebook’u

policjanci symbolizują błędy bloga na facebooku

Od razu zaznaczam, że artykuł opisujący błędy bloga dotyczy serwisów postawionych na własnym hostingu z wykorzystaniem WordPress’a. Blogerze czy wiesz, że odpowiednio wykonana konfiguracja bloga to Twoja przepustka do sprawnych i profesjonalnych działań na Facebooku? Czy się pomylę gdy powiem, że z Facebooka korzysta każdy bloger (niech będzie, że zdecydowana większość)? Moim zdaniem nie. Przecież jest to świetne narzędzie do zdobywania ruchu na naszej stronie, pozyskiwania nowych czytelników, utrzymywania kontaktu z naszymi odbiorcami. Proste i zrozumiałe, prawda? Z tym to się nikt raczej kłócić nie będzie.

Dlatego warto zadbać o to, aby:

– nasi czytelnicy nas odnaleźli

– nowi czytelnicy do nas wpadali

– abyśmy wyglądali profesjonalnie w ich oczach

Aby w odpowiedni sposób kontrolować te zagadnienia, musisz umieć poradzić sobie z kilkoma problemami. Zagadnienia te są dosyć często spotykane wśród blogerów. Prawidłowa konfiguracja bloga pozwoli wyeliminować kilka błędów i wznieść Twój serwis wyżej.

 

3 błędy bloga dla wyświetlania linków na Facebooku

Jesteś blogerem. Masz swój serwis. Jest z pewnością bardzo fajny. Masz dziesiątki, setki, a może i tysiące fanów. Sumiennie prowadzisz fanpage. Wrzucasz co jakiś czas link do strony głównej bloga albo jakiegoś konkretnego artykułu. Promujesz się. Wszystko ładnie i pięknie ale…

  1. Link strony głównej bloga (1 problem)

Wrzucasz np. link do strony głównej bloga w jakiejś grupie do promowania. I wtedy pokazuje się Tobie opis Twojego bloga, jest aktywny link i miniaturka zdjęcia Twojego bloga. Zaraz, zaraz, ale coś jest nie tak…czemu ta miniaturka zdjęcia jest ucięta? To nie jest miniaturka…to bardzo nieudolna próba zminimalizowania zdjęcia głównego. Wygląda to koszmarnie. A w innych przypadkach jest miniaturka ale jakiegoś innego zdjęcia. Znasz taką sytuację?

  1. Link do konkretnego artykułu (2 problemy)

Masz nowy świetny artykuł, który chcesz wrzucić na Facebooka i podzielić się nim ze swoimi czytelnikami. Prosta sprawa, kopiujesz link artykułu, wklejasz na fanpage, dodajesz piękny opis, klikasz opublikuj i…:

– nie wyświetla się zdjęcie artykułu

– pokazuje się informacja o nie odnalezieniu strony

O co chodzi? Co tu się dzieje? Dlaczego tak?

Zadawałeś sobie kiedyś takie pytania? Trochę wkurzająca sytuacja, prawda? Pewnie niejeden się z tym zetknął.

Na te pytania dokładnie odpowiadam w artykule opisującym sposoby eliminowania błędów wyświetlania linków bloga na Facebooku

Błąd pozyskiwania ruchu z Facebooka

Promujesz się na Facebooku? Wykorzystujesz do tego płatną promocję? W jaki sposób tego dokonujesz? Klikasz, np. promuj posta? Tworzysz prostą kampanię reklamową skierowaną na pozyskiwanie ruchu lub nowych polubień? Z całą pewnością wiesz też, że sukcesem takiej kampanii jest odpowiednio dobrana grupa docelowa?

Wybierasz do których osób ma trafić reklama po przez:

– określenie wieku odbiorców

– płci

– regionu zamieszkania

– zainteresowań

To są takie podstawowe kryteria. Można określić znacznie więcej i bardziej szczegółowo. Możesz określić grupę wg zachowań a nawet wg tego co już lubią. Dzięki temu jest większe prawdopodobieństwo, że trafisz do osób podobnych do swoich aktualnych fanów. Łatwiej jest pozyskać kogoś o podobnych preferencjach niż kogoś przeciwnego, prawda? W końcu o to przecież chodzi.

Czy wiesz, że jesteś w stanie określić takie rzeczy? Możesz kazać Facebookowi aby stworzył dla Ciebie taką grupę potencjalnych odbiorców i tylko do nich wysłać reklamę. W ten sposób osiąga się lepsze efekty, mniej płacisz, więcej zyskujesz.

Zwykłe klikanie „promuj posta” czy zwykła kampania reklamowa da Ci o wiele mniej. Twój fanpage to prawdziwa skarbnica wiedzy. Wykorzystaj to i trafiaj do większego grona odbiorców. Jest na to dosyć prosty sposób.

Chcesz wiedzieć jak to zrobić? Przeczytaj mój artykuł o tym, jak lepiej pozyskiwać ruch z Facebooka?

Dziwny ten artykuł

Jak już zauważyliście, dzisiejszy wpis jest kompletnie inny. Różni się od tych, które do tej pory zobaczyliście na tym blogu. Ten artykuł nie odpowiada bezpośrednio na zagadnienie przedstawione w tytule. Jest to celowy zabieg. Jest to pewnego rodzaju eksperyment, którego się podjąłem i którego wyniki przedstawię za jakiś czas. Teraz nie będę mówić co to dokładnie jest. Być może Ci z wprawniejszym okiem się domyślają. Mam tylko nadzieję, że to co mieliście okazje przeczytać w wyżej wymienionych serwisach odpowiada na Wasze pytania. Mam nadzieję, że dostaliście solidną wiedzę i teraz sobie poradzicie z tymi wyzwaniami na Waszych blogach.

Czy informacje, które zostały przedstawione są dla Was wystarczające? Napotkaliście jakieś problemy? A może w czymś pomóc?

______________________________________________________

Jeśli artykuł się Tobie podobał lub był Tobie pomocny, to zostaw po sobie ślad 🙂

Twoje interakcje są dla nas ważne, pomagają nam w rozwoju, wywołują u nas uśmiech, a dzięki temu my pomagamy innym 🙂

Postacie zachęcające do komentowania, lajkowania i udostępniania

 

Zapisz się do naszego klubu. Dowiesz się jako pierwszy o różnych naszych nowinkach i otrzymasz specjalne info i rabaty tylko dla zapisanych.

Tajemnice KlubuAutora




Zobacz także

Podziel się tym:

Zbigniew

  • Pingback: GajaPisze.pl » 3 błędy wyświetlania linków bloga na Facebooku()

  • U mnie ostatnio są duże problemy z zasięgami postów na fb. Może to wina tego, ze mam bloga na blogspot. Jeden post ma 900 wyświetleń, a już kolejny przez dzień tylko 60. Nie wiem od czego jest to zależne. Jak masz jakieś sprawdzone wskazówki to chętnie poczytam.. Swoją droga świetna i przydatna treśc. Chyba czas przenieść się na WordPress 🙂

    • Nie jest to wina blogspot. Mam bloga na WordPress i mam identyczną sytuację :/. Z tym że np jednego dnia miałam 1800 wyświetleń a drugiego 45 😲

    • Dokładnie..tak jak pisze Paulina…platforma na której prowadzi się bloga nie ma nic do rzeczy.
      Tutaj tylko i wyłącznie działanie jest algorytmów ustanawiających Edge
      Rank postów na Facebooku. Masa czynników ma na to wpływ, np. pora dnia, ilość użytkowników aktualnie zalogowanych, interakcje użytkowników z postem, rodzaj posta (video, grafika, tekst), czy post planowany czy nie i pewnie jeszcze masa innych o których nie wiemy 🙂

  • Napisane zbyt ogólnie, ale jest zarys tego o co chodzi 🙂

    • Powiedz czego Ci zabrakło. To będzie dla mnie istotna informacja 🙂

  • Na FB warto też wrzucać posty przez bit.ly dzięki czemu nie tracą tak zasięgów. Jeśli wrzuca się linki bezpośrednio z bloga to zasięg jest dużo niższy. Tak samo filmiki z YouTube – Facebook obniża ich zasięg, bo się z YouTubem nie lubi. Lepszym sposobem jest załadowanie tego samego materiału na YouTube i na Facebooku. Z doświadczenia wiem, że filmików załadowanych na Facebooku FB podbija dodatkowo zasięg.

    Ja jestem jednak zwolenniczką pisania treści, które odpowiadają na pytania moich Czytelników. Zajmuję się zawodowo mediami społecznościowymi i jeśli ktoś zadaje mi na ich temat pytanie lub prosi post o jakiejś tematyce to staram się wyczerpać temat. Rozumiem, że ten post jest w ramach testów, także życzę owocnych wyników, które odpowiedzą na Twoje pytania 🙂

    • Teraz mnie zaciekawiłaś tym zasięgiem odnośnie bit.ly to jest w jakiś sposób przetestowane? Sprawdzone info? Można się gdzieś na ten temat dowiedzieć więcej?

      • Na wszystkich grupach i forach branżowych o tym piszą. Poza tym testowałam to współpracując z Social Media Now. W branży pracuję od kilku lat, więc nie wciskam Ci kitu 🙂

        • A ja nie mam podstaw by nie wierzyć 🙂 Dziękuję za tak cenną informację 🙂

  • Błędy, które nie zawsze zauważamy. P.S. W tytule 4, a w dalszej części mówisz o 3. Cóż to za trik?

  • Agata Maj Cher

    Hm… nie zauważyłam.

  • Ale trafiłam. Te małe okropne zdjęcia w linkach, które się nie ładują. Chyba jeszcze długo zajmie mi z tym walka 🙂

    • Przeczytaj dobrze ten artykuł i przejdź do linka rozwiązującego problem a z łatwością ogarniesz 😛

      • No własnie czytam i … się zacięłam. Coś mi nie idzie 🙂

  • Katarzyna Żak

    Pomocne

  • Andrzej

    Ja tam sie zasiegami nie przejmuję. Traktuję to wszystko jako zabawe, a nie jakis chory wyscig hipokrytow. Czesto wuidze wpisy typu.; lajkujcie bo zasiegi leca.. Skoro leca, to znak ze treść słaba. Ja tam sie jednak nie znam. Mam zajebiste życie, zajebista rodzinę i gdzieś mam te blogi, fejsbuki i inne.

  • Jestem przeciwniczką takich mylnych artykułów (mylnych, bo ten mylnie sugeruje, że odpowie na problem postawiony w tytule), które budowane są jak drzewko, czyli każdy punkt odsyła Cię w inne miejsce serwisu, a sam w sobie nie przedstawia nic. Nie po to człowiek klika w taki artykuł, żeby potem skakać po całej stronie – mam poczucie, że robi się to tylko po to, żeby podbić swoje statystyki w GA.
    Ale tu jest jeszcze gorzej, bo linkujesz do innych twórców, samemu nie napisawszy niemal nic – zupełnie jak na fanpage’ach, które zajmują się jedynie udostępnianiem treści od innych, uprzednio dorzuciwszy do tego swój krótki komentarz.
    Jeśli tego dotyczy Twój eksperyment, to masz moje serdeczne: „Nie”. Może gdybyś udostępniał zdjęcia małych kotków… A tak, to po prostu: „NIE”.

    • Zgodzę się z tym, że artykuł bezpośrednio nie odpowiada na pytanie postawione w tytule. Mimo wszystko odpowiedzi na pytania są – trzeba tylko kliknąć. To chwila moment. Twierdzisz, że nie napisałem nic? Hmm ciekawe stwierdzenie. Rozumiem, że artykuły do których odsyłają linki zostały przeczytane? Pragnę zauważyć, że same się nie napisały. Oczywiście masz prawo się wypowiedzieć zgodnie ze swoimi odczuciami. Szanuję Twoje zdanie. Natomiast to co robię na tym blogu i w jaki sposób to moja sprawa. Mam delikatne wrażenie (może mylne), że chcesz mnie pouczać jak mam prowadzić swój serwis. Zdjęcia małych kotków ? Dziękuję nie. Mimo wszystko dziękuję za konstruktywną krytykę 🙂 Z pewnością nasuną mi się jakieś wnioski 🙂

      • Nie zamierzam Cię pouczać jak prowadzić własny serwis, ale pisałeś, że to eksperyment, więc postanowiłam się w tej kwestii wypowiedzieć 😉 Choć najwyraźniej eskperyment dotyczył jednak czegoś innego 😀
        Co do tego „niczego” – wrzuciłeś opis problemu, ale już rozwiązania to… u kogoś innego. Czyli ten tekst nie wnosi niczego nowego do tematu – odsyła jedynie do tych, którzy odpowiedzi na dany problem znaleźli. W moim odczuciu – w przypadku blogów – to wypada identycznie jak facebookowe strony budowane na treści udostępnianej z innych profili – jako czytelnik czuję się więc nieco oszukana, co raczej nie powinno dziwić 😀

        • No to w takim razie radzę się zapoznać z również z tamtymi artykułami do których odsyłam. „Czyli ten tekst nie wnosi niczego nowego do tematu – odsyła jedynie do tych, którzy odpowiedzi na dany problem znaleźli” to zdanie jest błędne, bo widzisz tamte teksty są również mojego autorstwa co zaznaczyłem chociażby w tym artykule. Czytanie ze zrozumieniem się kłania 🙂 Jak widzisz wcale nie stworzyłem takiego „nic” 🙂 Pozdrawiam 🙂

        • No to w takim razie radzę się zapoznać z również z tamtymi artykułami do których odsyłam. „Czyli ten tekst nie wnosi niczego nowego do tematu – odsyła jedynie do tych, którzy odpowiedzi na dany problem znaleźli” to zdanie jest błędne, bo widzisz tamte teksty są również mojego autorstwa co zaznaczyłem chociażby w tym artykule. Czytanie ze zrozumieniem się kłania 🙂 Jak widzisz wcale nie stworzyłem takiego „nic” 🙂 Pozdrawiam 🙂

          • Jeśli już chcemy być złośliwi, to mogę napisać dokładnie to samo – tj: „że czytanie ze zrozumieniem się kłania” – i odesłać Cię do swojego pierwszego komentarza. Bo to, że jesteś autorem (moje niedopatrzenie, zmyliły mnie adresy stron – szczególnie, że przy pierwszym artykule informacja o autorze jest umieszczona na samiutkim końcu, więc póki człowiek nie doczyta do tego miejsca nie wie, że autorem jest ktoś inny), nie zmienia mojego postrzegania tego konkretnego artykułu 😉 Dalej ten artykuł wygląda tak, jakby został stworzony tylko po to, by odsyłać do innych, a sam w sobie nie zawiera treści sugerowanej przez tytuł (w tym kontekście padło właśnie magiczne „treść: nic”). Ja rozumiem, że nie chcesz dublować tekstów, które pisałeś u innych, ale skakanie po innych stronach po to, by przeczytać odpowiedź na temat, który sugeruje tytuł Twojego artykułu, jest… irytujące. Po prostu. W sensie irytujące dla czytelnika. Wchodząc w taki artykuł czuję się oszukana, tak po prostu, bo w treści nie znajduję odpowiedzi. Żeby tu chociaż były odpowiedzi choćby w skróconej wersji… A tu jest tylko: „Zastanawiałeś się nad tym? No to zajrzyj tu, tu jest odpowiedź”.
            Możesz czuć się atakowany takim stwierdzeniem, ale nie to jest celem tego komentarza – tak jak pisałam wcześniej, wspominałeś o eksperymencie i do tego się też odniosłam (to, że najwyraźniej tematem eksperymentu jest coś innego, to już inna rzecz :D). Osobiście po prostu tego nie kupuję – zamiast przeczytać dwa artykuły, muszę przeczytać trzy, żeby dowiedzieć się tego samego (dwa z treścią i jeden artykuł stanowiący niejako dodatkowe wprowadzenie i spis treści w jednym).

            Na marginesie: wzmianka o udostępnianiu treści z małymi kotkami to był taki żarcik.

          • Podsumowując: tytuł artykułu mówi o błędach, a nie o rozwiązaniach i to w artykule jest. Rozwiązania też są ale w linkach odsyłających. Mylne zapewne było to, że napisałem na Fb zdanie mówiące, że rozwiązuje te problemy. Ok tu się zgodzę…nie ma ich bezpośrednio w tym artykule tylko są „dalej”. No i tyle. Moim zdaniem nic wielkiego się nie stało aby tak to rozdmuchiwać. Mój nie do końca odpowiedni opis, Twoje niedopatrzenie i powstał jakiś taki bezsensowny konflikt tak naprawdę o nic. Nie szukam zwady. Nie potrzebuję tego w moim serwisie. Mam nadzieję, że wszystko jest już jasne 🙂 Oczywiście masz prawo do własnego zdania i ja to szanuję 🙂 PS. ale kotków i tak tu nie będzie 😀 Pozdrawiam 🙂

  • Jednym z najfajniejszych sposobów na budowanie zasięgów jest DOSTARCZANIE WARTOŚCIOWEJ TREŚCI 🙂 Wartościowe treści lubią być udostępniane – jeżeli sa dobre, i tak ukazą się światu, prędzej czy później 🙂 A oprócz tego – budowanie zasięgu to proces długofalowy i trzeba być baaardzo cierpliwym. Pozdrawiam!

    • No właśnie…niestety cierpliwość nie jest moją najmocniejszą stroną 😀

  • Ach wlasnie bledy dotycza moich wpisow, koniecznie lece czytac dalej 🙂

  • Marta Gie

    Bardzo przydatna wiedza. Zajrzę jeszcze po wiecej

  • Faktycznie zauważam u siebie te błędy, czasem to olewam a może warto zwrócić uwagę żeby nawet lepiej wyglądało 🙂

    • Myślę, że warto poprawić błędy zwłaszcza te dotyczące miniatur. Ja np. jako użytkownik bardzo zwracam uwagę na grafikę postów innych twórców. I jak takiej grafiki nie ma to w dużej mierze omijam takie posty. Są dla mnie niezauważalne. Tak może postępować więcej osób. Po co tracić ruch ? 🙂

  • Super dzieciaczki

    Ostatnio przydarzył mi się punkt 2.

  • Typowa Anna

    O, super artykuł! Zapisałam sobie do ulubionych bo jestem świeżym blogerem i wciąż szlifuje swoje promowanie w sieci 🙂 pozdrawiam 🙂

  • Monika Nowak

    Spadł mi z nieba ten artykuł o wyświetlaniu linków, niestety mi nie działa, a bardzo bardzo chętnie przeczytam!

    • ale co dokładnie Ci nie działa?

      • Monika Nowak

        Wyświetla mi się, że trwają prace nad nową wersją strony.

        • Aaa…no tak…Gaja akurat wdraża nową wersję swojej strony…także trzeba chwilę poczekać aby się tam dostać 🙂

          • Monika Nowak

            Uzbrajam się w cierpliwość zatem : )

          • Już działa i można podziwiać nowy wygląd strony 🙂

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Ja, jak tylko założyłam bloga, to od razu pomyślałam o facebooku. I chwała mi za to.
    Świetny artykuł, bardzo praktyczny i zrozumiały 🙂

    • Na Facebooku wykonujemy większość kroków związanych z promocją 🙂 Dzięki za miłe słowa 🙂