4 problemy chyba każdego blogera

laptop i ręce na klawiaturze jako odzwierciedlenie jakie problemy blogera można napotkać

Problem pierwszy – o czym napisać artykuł?

Na pomysł tego wpisu wpadliśmy zupełnie przypadkowo przy okazji rozmyślań nad nowym artykułem dla naszego bloga. Dzień poprzedzający publikację tego artykułu, wieczorową porą, siedzieliśmy w skupieniu i zastanawialiśmy się, co by tu napisać. Jak na złość opanowała nas pustka i nic do głowy nie przychodziło. Im bardziej chcieliśmy coś stworzyć, tym bardziej pogłębiała się myślowa czarna dziura. Miał ktoś już tak?

W momencie, gdy wydawało się, że trzeba dać sobie spokój nagle narodziła nam się pewna myśl. Wręcz nas olśniło, że nie stworzenie niczego świetnie nadaje się na artykuł. A gdyby tak zrobić wpis o problemie tworzenia artykułu? Niezła myśl!

Może by tak problem napisania artykułu podzielić na kilka elementów? Tak!! To jest myśl. Tak zróbmy.

No i właśnie jesteś świadkiem tych problemów. Dla niektórych pewnie takie problemy to nie problemy. Dlatego też w tytule tego artykułu zgrabnie zamieściliśmy słowo „chyba”.

Problem drugi – tytuł artykułu

Dobrze więc. Pierwszy problem mamy za sobą. Obmyśliliśmy temat artykułu. Idziemy dalej. Trzeba utworzyć odpowiedni tytuł artykułu. No w końcu to jest ten element, który jest jako pierwszy zauważany przez czytelników, dlatego musi być magnetyczny, przykuwający uwagę. Czy tytuł to jest jedna z pierwszych rzeczy jaką ustalacie? W naszym przypadku tytuły artykułów powstają zasadniczo jako ostatnie. Najpierw tworzymy treść, a później dopasowujemy do niej tytuł. Oczywiście to nie zawsze odbywa się dokładnie w taki sposób. Czasami może to być tak:

roboczy tytuł artykułu -> jest on roboczy, bo to tylko pierwsza myśl (kilka wyrazów) -> jest to pomysł, wymyślony problem, zagadnienie, o którym chcemy pisać, np. postawione pytanie. Coś w rodzaju postawionej tezy, do której trzeba się odnieść w dalszej części artykułu.

treść -> będziemy się zastanawiać nad treścią odpowiadającą na to pytanie, wyjaśniające problem/zagadnienie, opisujemy tę myśl

tytuł prawidłowy oryginalny -> po napisaniu treści dotyczącej naszej myśli można pracować nad tytułem, modyfikujemy tytuł roboczy względem treści

Problem trzeci – treść artykułu.

Treść, czyli to po co przyszedł czytelnik zwabiony tytułem artykułu. Tytuł pokazał, że coś chcemy mu dać, coś obiecujemy, coś pokazujemy, coś wyjaśniamy. Użytkownik chce się czegoś dowiedzieć w danym temacie, dlatego sprawdza dany artykuł. Tytuł jest pewną obietnicą, którą treść powinna spełniać. Nie ma nic gorszego niż obietnica bez pokrycia. Dlatego naszym zdaniem lepiej jest tworzyć najpierw treść artykułu, a potem do niej zadać odpowiednie oryginalne pytanie w postaci tytułu (nie mylić z tym, że tytuł musi być pytaniem).

Problem czwarty – grafika.

Mamy już praktycznie wszystko. Dobry temat, kapitalną treść, fantastyczny tytuł. Czegoś tu jednak brakuje. Ciąg zdań może przekazywać ciekawą wiedzę, ale może wydawać się nudny i trudny dla ludzkiego oka. Dlatego też warto wstawić grafikę, aby troszkę ożywić artykuł. Będzie lepiej przyswajalny dla czytelnika. Oczywiście nie chodzi o to,  aby co 2 zdania wklejać zdjęcie. Jednak graficzne urozmaicenie tekstu wpłynie na jego przyswajalność. Czytelnik bardziej zainteresowany artykułem, który przykuł jego oko także graficznie. Zachęci go to do czytania artykułu, a tym samym przyswojenie treści będzie, dla czytelnika łatwiejsze. Oczywiście nie do każdego tekstu da się grafikę wdrożyć. Niektóre teksty są krótkie, czy poruszają taką tematykę, że grafika nie pasuje. A czasami po prostu bez grafiki jest prościej. Każdy twórca ten punkt rozpatruje indywidualnie.

Podsumowanie

W taki o to sposób przedstawiliśmy Tobie 4 problemy blogera tworzącego treści. Niektórym przychodzi to łatwo, a innym trudniej. Jednak jakby nie patrzeć niezależnie od osoby blogującej trzeba ustalić te same elementy. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, bo przecież są np. osoby, które tworzą treści bez grafiki.

A jak Wy to widzicie? Napiszcie w komentarzu swoją opinię, czy się z tym zgadzacie, czy być może macie zgoła odmienne zdanie. Może macie jakieś swoje doświadczenia z tym związane? Może Wasze własne doświadczenia pokazały Wam, że artykuły ciekawe graficznie, przyciągnęły większą liczbę odbiorców, a być może Wasze doświadczenia są zupełnie odmienne?  Czekamy na Wasze spostrzeżenia i opinie.

______________________________________________________

Jeśli artykuł się Tobie podobał lub był Tobie pomocny, to zostaw po sobie ślad 🙂

Twoje interakcje są dla nas ważne, pomagają nam w rozwoju, wywołują u nas uśmiech, a dzięki temu my pomagamy innym 🙂

Postacie zachęcające do komentowania, lajkowania i udostępniania

 

Zapisz się do naszego klubu. Dowiesz się jako pierwszy o różnych naszych nowinkach i otrzymasz specjalne info i rabaty tylko dla zapisanych.

Tajemnice KlubuAutora




Zobacz także

Podziel się tym:

Zbigniew

  • Jeśli chodzi o darmowe grafiki i zdjęcia to polecam listę miejsc z których korzystam: http://ideagrafika.pl/darmowe-zdjecia-bloga-piec-alternatyw-stocka/. Warto zajrzeć też na http://allthefreestock.com

    • Tych nie znałem….będę musiał je sprawdzić, dzięki !! PS. gratuluję 1000ego komentarza na moim blogu 🙂

    • Dorzuciłbym jeszcze Pixabay.com z fotkami na licencji CC0

      • Od niego zawsze zaczynam. Jak dla mnie nr 1 w takich bankach zdjęć. Łatwy w nawigacji, przejrzysty i z wyszukiwarką. Bogactwo zasobów też niemałe ma 🙂

  • Dodałbym jeszcze piąty punkt, jak go wypromować 😉

    Co do tytułu to ja n początku wrzucam często zbitek słów, po którym rozpoznam o czym ma być wpis, ponieważ często zapisuję pomysły, a teksty tworzę później 😉

    • Co racja to racja !!
      Ciekawa technika :), ja od razu staram się pisać tak aby tekst był złożony z pełnych zdań. Aczkolwiek potem milion wersji jeszcze mam 😀

  • Pustka, zwana brakiem weny, zdarza się chyba każdemu. Frustujące jest jednak, gdy trwa kilka tygodni.

    • No to jest groźna sytuacja, ale zawsze można np. opisać „moja kilku tygodniowa walka z brakiem weny” albo „jak pokonałem smoka pustki twórczej” 🙂

    • W moim przypadku bywa tak, że po trzech bardzo produktywnych dniach, przychodzą trzy dni stagnacji. Przyzwyczajony do takich sytuacji, po prostu czekam…
      Najczęściej brak weny spowodowany jest przeciążeniem umysłu, który zbyt długo pracuje na wysokich obrotach. Po odpoczynku wszystko przychodzi samo.

      • Mi też odpoczynek służy…jak wyłączam myślenie to wtedy potrafi wpaść coś ciekawego 🙂

  • To się nazywa brak weny, czasem wystarczy tylko przeczekać :). Ja prowadzę bloga książkowego, więc problem 1 i 2 u mnie odpada :).

    Pozdrawiam serdecznie
    zakladkadoksiazek.pl

  • Zazwyczaj pomysły przychodzą do mnie w niespodziewanych momentach, zapisuje je w notatnikach lub na telefonie, gdy nie mam jasnego pomysłu na konkretny tekst, sięgam do moich zapisek. Jednak czarna dziura w głowie każdemu się zdarza, grunt to dać sobie chwilę, a pomysł w końcu przyjdzie.

    • O i to jest zdrowe podejście 🙂 ja robię dokładnie tak samo 🙂

  • Pustka – to chyba zdarza się najczęściej Ale równie często ma się pomysł na wpis, ale efekt końcowy wychodzi słaby. 🙂

  • I oczywiście dystrybucja treści tak, aby dotarła do jak największej liczby zainteresowanych osób.

    • No z tym też bywa problem, a czasami przerasta nasze oczekiwania 🙂

  • Osobiście mam listę, na którą wpisuję pomysły dopadające mnie przypadkiem w ciągu dnia. Najgorzej jest z tytułami. Gdzie jest granica między fajnym, zapraszającym tytułem, a takim, który podchodzi pod klikbait i estetykę tabloidu? Czasem jest też ciężko z grafiką, bo np. nie ma światła i trzeba się wstrzelić w dobrą godzinę fotografując zimą.

    Pozdrawiam! 🙂

    • O proszę czyli jeszcze swoje oryginalne zdjęcia, super !! 🙂 No tytuł musi jednak łowić i dawać odpowiednią obietnicą w stosunku do treści 🙂

  • Hmm… Czy jeśli bardzo rzadko miewam taki problemy, coś jest ze mną nie tak? 😀

  • Jak dla mnie z tej listy tylko grafika, ale dopisałbym 5 – jak znaleźć czas na napisanie artykułu?

    • Hahaha…słusznie !! tego nie wziąłem pod uwagę. Mam na to pewną receptę…gdy znajduję czas to staram się napisać kilka artykułów na „zapas”. Obecnie właśnie z braku czasu na takim zapasie jadę 😀

  • W moim przypadku najtrudniejszą kwestią jest wymyślenie tematu posta, a raczej było, gdyż od jakiegoś czasu wszystkie pomysły szybko zapisuję i dzięki temu wiem, o czym będę pisać przez kilka najbliższych tygodni. 🙂

    • Ja też czasami mam z tym problem. Ostatnio wpadłem nawet na narzędzie do generowania tytułów i chyba będę musiał w końcu je wypróbować…hmm…chyba właśnie mnie zainspirowałaś do napisania nowego artykułu 🙂

  • Aga

    U mnie pomysły to nie problem. Mam wręcz nadmiar i zawsze coś jest w zapasie. Dobór grafiki traktuję z kolei jako odskocznię i przyjemność, wiec tego problemu wręcz nie rozumiem 😉 Za największy problem uważam brak siły i czasu przy jednoczesnym prowadzeniu bloga i intensywnym życiu zawodowym. To nieprawda, że czas jest zawsze i że to problem organizacji. Organizację często zabierają obowiązki służbowe, których termin wyznaczał ktoś niezależny od nas. Tak więc problemów z blogowaniem upatruję raczej w stylu życia, niż w procesie pisania. Ciekawy blog, będę wpadać, pozdrawiam!

    • Jak to mówią? „Czas to luksus na który nas nie stać” i dlatego zgadzam się z Tobą w 100%. Sam po sobie wiem bo zwłaszcza ostatnio brakuje mi czasu na pisanie i to nie ze względu na słabe jego zarządzanie, a niespodziewane sytuacje. Także lekko nie jest 🙂

      Super !! Miło mi i dziękuję !! 🙂

  • Iwona Siekierska

    Jedyne, czego mi brakuj to czasu. Dlatego staram się pisać z wyprzedzeniem i od razu planować posty na co najmniej miesiąc z góry.

    • Z czasem to i u mnie są kłopoty….dlatego korzystam z mojego magazynu gdzie mam artykuły na zapas 🙂

  • Ja mam „problem” tylko z punktem nr 3. Większość blogerów zwykła pisać w taki sposób, że treść dotyczy głównie ich osób i zagwozdek, które ich dotyczą. Pod przykrywką chwytliwego tytułu znajduje się oda do egocentryzmu. Mam niesmak względem takich praktyk, dlatego staram się pisać w taki sposób, żeby omawiana kwestia faktycznie była rozwiązaniem czyjegoś problemu. No i problemem samym w sobie jest napisanie postu, który będzie ciekawy i nowatorski, a nie będzie stanowił milionowego poruszenia tej samej kwestii w ten sam sposób z tej samej perspektywy (co się niezwykle często zdarza).

    • No chyba, że się dostrzega problem, który był poruszany wiele razy ale nie w pełni wytłumaczony. Sam się na tym łapię, że widzę coś u innych blogerów ale nie jest do końca wytłumaczone, to i ja się biorę za lepsze udzielenie odpowiedzi i zawarcie tych elementów, których nie pokazali inni. Sam jednak jestem uczulony na 100% kopiowanie od innych.

  • Tak naprawdę, jeśli ma się w głowie jakieś pomysły (a chyba zawsze się ma), to dopóki znamy ten schemat – napisać-dopracować-stworzyć przyciągający uwagę tytuł-znaleźć dobre (lub chociaż jakieś) zdjęcia, zawsze będziemy w stanie stworzyć artykuł 😀
    Przydatne treści tworzycie – jeszcze tu wrócę. 🙂

    • Czasami tych pomysłów jest tyle, że nie wiadomo co wybrać i też jakaś taka bezsilność potrafi dopaść.
      A dziękuję to miłe 🙂 Zapraszam serdecznie do śledzenia, wtedy nic nie umknie 🙂

  • Wybór tematu zawsze zabiera mi najwięcej czasu. Co ciekawe kiedy zaczynam już pisać pojawia się sporo skojarzeń, powiązanych myśli itp. i mogę stworzyć od razu listę zagadnień na przód. Problem na jakiś czas przestaje istnieć 🙂

    • To prawda bo miewam bardzo podobnie!! 🙂 Z nagłej pustki mam przesyt i buduje plan na kilka artykułów do przodu 🙂

  • Moje posty pisze życie i przyznam, że powstają na spontanie- ZAWSZE 🙂

    • Uuuaaa no to pięknie !! Ja na spontanie mam zaledwie kilka. Reszta to zdecydowanie coś „co za mną chodziło od dłuższego czasu” 🙂

      • Też szacun! Ja po prostu wyrzucam to co czuję i myślę na blogu 🙂

  • Klaudia.H

    Pustki w głowie doświadczył chyba każdy bloger. Przy tworzeniu wpisu zazwyczaj najpierw zajmuję się treścią, potem tytułem, a na koniec zdjęciami 🙂

  • Problem czwarty łatwo rozwiązać. W sieci jest mnóstwo darmowych banków zdjęć. Tematycznie można dopasować coś pod swojego posta bez problemu. Można dorzucić jakiś tekst w edytorze graficznym np. najważniejsze zdanie z tekstu i mamy fajną grafikę za darmo 🙂

    • Jest dokładnie tak jak mówisz. Jedyne co nas w tym może ograniczać to nasza wyobraźnia 🙂

  • Agnieszka Jarosz

    idealnie trafione w sedno … problemów

  • Marzena Janik

    Ciężko powiedzieć, od czego to zależy… Chociaż przyznam szczerze, że bardzo często lubię zaczynać blogowe artykuły od końca, czyli od pozdrowienia czytelników. Innym razem siadam i po prostu piszę. Chyba największy wpływ ma na to wena twórcza. Pozdrawiam 🙂

    • U mnie dużo zależy od weny i chyba od czegoś co bym nazwał „czucia” tematu. Bo jak trafi mi się perełka to mogę pisać i pisać. Piszę wstęp a jednocześnie myślę o środku i końcówce 🙂